• Wpisów:16
  • Średnio co: 44 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 18:47
  • Licznik odwiedzin:6 073 / 755 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Cześć!

Jak tam przygotowania do świąt? Ja jestem zawalona obowiązkami, jak nie sprzątanie to pilnowanie brata. Ale warto trochę się przemęczyć żeby potem mieć super wigilię!

Z innej beczki :
Przygotowałam dla was zdrapke świąteczną.
Nagroda główna: 7 kom



Info:
W niedzielę niestety najprawdopodobniej nie będzie rozdziału Nie wiem czy do niedzieli wyrobię się z napisaniem go.

Życzenia:
Pędzą sanie z reniferem 
Mikołaj jest czarodziejem 
Wór prezentów zawsze ma 
I się śmieje ha! ha! 
Bo w ten wieczór kolorowy 
Każdy humor ma balowy 
I nikt już nie smuci się 
Mamy taki jeden dzień! 
WESOŁYCH ŚWIĄT życzy:




$haron
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Idąc w kierunku parku zobaczyłam wilki, stado wilków wpatrzonych prosto we mnie. W pierwszej chwili pomyślałam o ucieczce, ale nie zrobiłam tego. Stałam tylko i patrzyłam się na nie.
Ja byłam jedna ich około 20, a mimo to nie atakowały mnie. Patrzyłam się już jakieś 5 min. W końcu jak jakaś skończona idiotka postanowiłam do nich podejść, gdy byłam już niedaleko one uciekły. ''Wystaszyły się mnie? Dlaczego nie atakowały?'' W mojej głowie zaczęły rozbrzmiewać pytania, na które nie potrafiłam znaleźć odpowiedzi. Zdezorientowana wróciłam do domu.
- Sharon to ty? - Zapytała Klara kiedy usłyszała otwierające się dżwi.
- Tak. - powiedziałam.
- Jest już północ, martwiłam się że coś ci się stało. - Mówiła z przejęciem.
- Niepotrzebnie. Nic mi nie jest. - odparłam. - Przepraszam, ale jestem zmęczona i chciałabym położyć się spać. Porozmawiamy jutro, dobrze? - zapytałam.
- W porządku. - Odpowiedziała z uśmiechem kobieta.

W poniedziałek rano, jak przez ostatni tydzień, do szkoły podwiózł mnie szefer. Całą niedzielę myślałam o sobotnim zajściu, ale niestety nic nie wymyśliłam.
Idąc w kierunku szafki, zobaczyłam biegnącą w moją stronę Lilie.
- Cześć Sharon! Jak tam sobota? Napisaliście scenariusz do tej sztuki? - zapytała.
- Napisaliście, to złe słowo. Napisałam go sama bo jaśnie król nie raczył się pojawić.
- To było do przewidzenia. Pewnie Marion się o tym dowiedziała i urządziła mu scenę zazdrości.
Dziesięć minut przed lekcją literatury podeszli do nas Diego i Max.
- Sharon, dobrze że cie złapałem. - zaczął Diego. - Sory, że cie wystawiłem w sobotę. Coś mi wypadło.
- Tak napewno. - powiedziałam. - W każdym bądź razie sama sobie poradziłam z tym scenariuszem. - dodałam zdenerwowana.
- Mówiłem, że pewnie napisała. - powiedział do Diego stojący obok Max.
- Miałeś rację. - odpowiedział mu brunet.
- Sharon, ja cię proszę, powiedz profesorowi że razem napisaliśmy ten scenariusz. - powiedział, tym razem kierując słowa do mnie.
- Dlaczego miałabym to zrobić? - spytałam.
- Żeby pomóc koledze.
- Ha ha ha, to jest żart prawda?
- W porządku. - do rozmowy dołączył Max. - A może pomożesz Diego jeśli namówie Alexa żebyście z Lilią mogły przyjść do niego na imprezę? - zapytał, zapewne myśląc że się zgodzę.
- Napewno... - Nie dokończyłam, ponieważ Lilia pociągnęła mnie na bok.
- Zgudź się, proszę. - zaczęła Lilia.
- Dlaczego?
- Ponieważ na tej imprezie będzie Max.
- I co w związku z tym? - spytałam
- Max podoba mi się już od dawna. Może na tej imprezie w końcu zwrócę na siebie jego uwagę. - powiedziała prawie błagając.
- Lilia, ale ja... - chciałam odmówić. Jednak kiedy na nią popatrzyłam, zrozumiałam że nie mogę jej zawieść. - Zgoda.
- Dziękuję!
Podeszłyśmy z powrotem do chłopaków, czekających na odpowiedź.
- Niech będzie, pójdziemy na tą imprezę. - powiedziałam, w chwili kiedy zadzwonił dzwonek na lekcje.

Pod koniec trzeciej lekcji Lilia rzuciła mi karteczke. Otworzyłam ją i zaczęłam czytać:
''Zerwiemy się z dwóch ostatnich lekcji?''
''Po co''
Odpisałam, po czym odrzuciłam kartkę.
''Kupimy sobie kiecki na piątkową imprezę''
''Nie mam ochoty''
''Proszę''
Po chwili zastanowienia odpisałam:
''Niech ci będzie''
''Dziękuję''
Napisała , po czym schowałam kartkę do kieszeni spodni.

----------------------------------------------------------------------------

Mamy kolejny rozdział.
Przepraszam że tak późno. Dopiero znalazłam chwilę na dodanie go.

Do następnej niedzieli. Pozdrawiam:




$haron
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Cześć!
Jak mija wam weekend? Mi dobrze
Jutro jest szósty, co znaczy że dziś w nocy wkładamy prezenty do buta. Kupiliście już coś rodzicom, a może nie macie pieniędzy?
Ja kupiłam i myślę że się spodobają.

A ponieważ jutro mikołajki, to dla was także mam prezenty
Przygotowałam zabawę - ZDRAPKĘ!
Wystarczy tylko że napiszecie który numer zdrapujecie, a ja w nocy obdaruje was prezentem.

Co można wygrać?
* komentarze
* polubienia wpisów
* dodanie do znajomych
* zaobserwowanie

Myślę że zabawa się spodoba.
Piszcie który numer zdrapujecie

PREZENTY ROZDANE! WESOŁYCH MIKOŁAJEK!!



Informacja:
Z okazji Mikołajek rozdział opowiadania zostaje przesunięty na następną niedzielę.





$haron
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Czekam, czekam, czekam, jest już godzina 17.00 a Diego się na zjawia. Mam go dosyć! Skoro nie mógł znaleźć czasu aby przyjść do mnie na jedną godzinę i zrobić tą pracę to jego problem. Jutro napisze ją sama!
Nagle rozległo się pukanie do drzwi mojego pokoju. Pomyślałam że to król Diego w końcu znalazł dla mnie chwile i postanowił jednak przyjść. Ale cóż, myliłam się, była to Klara.
- Witaj! Przyniosłam ci kolację. - Powiedziała kobieta podając mi tace na której były kanapki z serem, pomidorem i sałatą oraz sok pomarańczowy.
- Cześć Klara. - Odpowiedziałam biorąc tace z kolacją. Blondynka najwyraźniej zauważyła w moim głosie złość spowodowaną czekaniem na tego idiote.
- Sharon, czy coś się stało? - Zapytała.
- Nie, nic takiego - Odparłam
- Wiesz że mi możesz zaufać. Może będę mogła ci jakoś pomóc.
- W porządku. Dziś umówiłam się z Diego, chłopakiem z mojej szkoły...
- Diego Spile? - Przerwała mi.
- Tak, w każdym bądź razie...
- Randka się nie udała? - To pytanie zawaliło mnie z nóg.
- Randka?! Żadna randka! Mieliśmy tylko razem napisać sztukę na lekcje literatury, a on...
- A on się nie zjawił. - Znowu mi przerwała.
- Ty chyba uwielbiasz mi przerywać. - Powiedziałam trochę już zdołowana.
- Przepraszam.
- No już dobrze. W każdym bądź razie nie pojawił się. - Z nieznanych powodów zrobiło mi się przykro.
- Już rozumiem - Odpowiedziała, po czym dodała - Zależało ci na tym aby przyszedł i spędził z tobą chociaż trochę czasu.
- Co? Nie! Nigdy! Diego to dupek. Chodzi mi tylko o to że teraz nie będę miała z kim napisać tej sztuki. - Próbowałam ją przekonać.
- Sharon to mówi twój rozum, ale zastanów się co mówi serce. - Powiedziała siadając na łóżku, obok mnie.
- Moje serce mówi to samo co rozum.
- Oczywiście że tak. - Uśmiechnęła się. - Słuchaj, dziś i tak już nic z tym nie zrobisz. Lepiej zjedz tą kolacje, umyj się i włącz sobie telewizor, a jutro razem coś wymyślimy. Ci ty na to? - Wiedziałam że chce mi pomóc, ale byłam zbyt zła i nie chciałam jej słuchać.
- Sory ale nie. Lepiej pójdę się przejść po mieście.
- Rób jak uważasz. - Powiedziała po czym wyszła. Po pięciu minutach ja również udałam się na dół. Klara rozmawiała z kimś przez telefon, ale kiedy mnie zobaczyła poszła do kuchni. Nie zwracając na nią dłuższej uwagi ubrałam kurtkę, szalik i buty po czym wyszłam z domu.
Idąc w kierunku parku zobaczyłam...

-----------------------------------------------------------------

Hej!
Tak jak wam obiecałam dziś pojawił się piąty rozdział mojego opowiadania, który ma nadzieję wam się podoba. W opowiadaniu zaczną pojawiać się tajemnicę, co mam nadzieje urozmaici rozdziały

Do następnej niedzieli



$haron
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
"Drogi Pamiętniku,
Dziś piątek, ostatni dzień przed weekendem. Te cztery dni szkoły minęły mi spokojnie. Poznałam pewną dziewczynę, nazywa się Lilia. Myślę że moglibyśmy zostać przyjaciółkami. Max, chłopak o którym wcześniej pisałam odczepił się w końcu ode mnie, no ale niestety poznałam jego dziewczynę, blond włosą Marion. Jest jeszcze gorsza niż opisywała ją Lilia. Chyba wyczuła we mnie jakieś zagrożenie bo uczepiła się mnie jak lep na muchy. Na każdym kroku próbuje mnie upokorzyć. W takich chwilach jak ta tęsknie za rodzicami, jest mi ciężko po ich stracie ale wiem że muszę być silna i żyć dalej, oni by tego chcieli"

- Jesteśmy już na miejscu. - Z pisania oderwał mnie donośny głos szofera. Wysiadłam z samochodu i udałam się w stronę szkoły.
Na głównym korytarzu spotkałam Lilie. Razem poszłyśmy do klasy na zajęcia z literatury.
Lekcja mijała spokojnie aż do momentu kiedy profesor Pristig wymyślił nam pracę do domu.
- W domu w parach napiszecie scenariusz do sztuki, swojej własnej, na co najmniej dwie strony i w poniedziałek przeczytacie swoje prace na ocenę przed klasą. Więc tak: Lilia wykona pracę z Fabianem, Mirta z Maxem, Sharon z Diegiem... - Te słowa mnie zaniepokoiły. Odwróciłam się w stronę chłopaka i zobaczyłam że ten złośliwy uśmieszek który zawsze widnieje na jego twarzy teraz znikł. Najwyraźniej również nie był zadowolony z wyboru profesora. Jednak ani on ani ja nie próbowaliśmy się sprzeciwić Panu Pristigowi.
Na przerwie zobaczyłam jak Diego rozmawiał z Maxem, był tak wściekły że zapewne najchętniej komuś by przywalił. Przyglądanie się mu przerwała mi Lilia.
- Czemu tak na niego patrzysz? Podoba Ci się? - Spytała z zaciekawieniem.
- Kto? Diego?! No co ty! Po prostu zastanawiam się dlaczego jest aż tak wściekły. To znaczy rozumiem, że nie chce pracować ze mną nad tym zadaniem, no ale bez przesady. - Odparłam. Lilia przez chwilę milczała ale zaraz potem powiedziała:
- To Diego. Go nie da się rozgryść. - jej słowa nie uspokoiły mnie. W tym kryło się coś więcej. Nie miałam jednak czasu tego rozstrząsać ponieważ zadzwonił dzwonek, a my udaliśmy się do klasy na lekcje.
Przez następne kilka godzin nic ciekawego się nie wydarzyło. Kiedy miałam już wyjść ze szkoły podeszli do mnie Diego i Max.
- Przyjdę do ciebie jutro o 14.00 żeby zrobić te zadanie. - Powiedział stanowczo. Nie miałam ochoty się z nim kłócić, więc odparłam tylko:
- Dobra. - Po czym sobie poszłam.

-----------------------------------------------------------------------------------------

Cześć!

Wiem że nie pisałam nic przez dłuższy czas za co was przepraszam (znowu). Nie miałam... ochoty.
Przykro mi.
Ale od tej pory postaram się dodawać wpisy przynajmniej raz na tydzień
Do następnej niedzieli




$haron
 

 


Cześć kochani!!


Jejku, jak dawno już nie było takiego zwykłego wpisu o niczym
Dziś jest najfajniejsze cukierkowe święto w roku... Halloween!!








Więc rutynowe pytanie:
Co dziś porabiacie? Idziecie zbierać cukierki, może na jakąś imprezę lub tak jak ja zostajecie w domu i obejrzyjcie jakiś horror?








Wiem że dużo obrazków dodaje w dzisiejszym wpisie ale po prostu one są takie boskie










Przepraszam was że tak dawno nie było żadnego rozdziału Ale nie martwcie się, już niedługo powinien się pojawić następny

No cóż, zbliżamy się do końca wpisu.
Życzę wam STRASZNEGO HALLOWEEN!




$haron
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
- Ja mam uważać? To ty we mnie uderzyłeś! - Krzyknęłam podnosząc telefon, który upadł mi przy zderzeniu.
- Za kogo ty się uważasz? - Nie zdążyłam odpowiedzieć mu na te bezsensowne pytanie, ponieważ przyszedł jego kolega.
- Hej stary! Co ty taki znerwicowany? - Zapytał go kładąc mu rękę na karku i odchodząc. Zanim jednak zdążyli odejść za daleko chłopak posłał mi spojrzenie w stylu nie martw się on tak zawsze.
Nie zwracając na nich dłuższej uwagi udałam się w dalsze poszukiwanie pokoju dyrektora. Znalazłam go na końcu korytarza. Weszłam do niego. Dyrektor dał mi plan lekcji i powiedział żebym się pośpieszyła bo zachwile będzie dzwonek na lekcje.
Pierwsza miała być matma. Lekcja której naprawdę nie znoszę ale cóż zrobić.
Kiedy weszłam do klasy zobaczyłam Lilie, która zajęła mi miejsce przed sobą. Usiadłam tam.
Dziesięć minut po dzwonku, do klasy wpakował chłopak który popchnął mnie na korytarzu razem ze swoim kumplem.
- Znowu spóźnieni. - Powiedział nauczyciel mierząc ich wzrokiem.
Chłopacy chcieli powiedzieć coś na swoje usprawiedliwienie ale nauczyciel im nie pozwolił. Koniec, końców usiedli na miejscach.
Przez resztę lekcji nic nadzwyczajnego się nie działo. Kiedy miałam już wychodzić ze szkoły pobiegła do mnie Lilia.
- Cześć! - Zaczęła. - Jak minął pierwszy dzień?
- Hej. Było w porządku. Ale czemu pytasz? - Zapytałam. Nie miałam ochoty z nią rozmawiać ale nie umiałam jej spławić.
- Jestem po prostu ciekawa. - Uśmiechnęła się.
- Słuchaj, co to za chłopak? - Zapytałam pokazując na chłopaka, który rano mnie popchnął.
- Ten dupek to Diego. A koleś obok to Max jego najlepszy kumpel. Diego jest kapitanem szkolnej drużyny piłkarskiej. Odkąd zaczął chodzić z Marion zrobił się okropny. Wcześniej był całkiem fajny. A teraz... - Przerwała - Zdążyłaś już go poznać?
- Niestety tak. - Powiedziałam po czym opowiedziałam jej poranną historię.
- Szkoda że nie poznałaś go dwa lata wcześniej. Bardzo się zmienił... - Przerwałam jej. - Muszę już iść. Czeka na mnie szofer.
- Rozumiem. Ale dokończymy tę rozmowę jutro. - Uśmiechnęła się po czym odeszła.
Ucieszyłam się że ją poznałam. Wydawała się całkiem miła.

==================================================

Max





----------------------------------------------------------

Hej!
Przepraszam was że tak długo nie było wpisu. Nie miałam weny do pisania. Ale mam nadzieję że mi to wybaczcie
Pojawił się następny rozdział. Mam nadzieję że wam się podoba.


Do następnego wpisu:






$haron
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Wstałam o szóstej rano. Pierwsze co zrobiłam to poszłam do łazienki, wzięłam prysznic i ubrałam się tak:




Zeszłam na dół aby zjeść śniadanie. Ani cioci ani wójka nie było już w domu, nie wiem czy wogule wrócili z pracy. Usiadłam na krześle przy stole, kiedy koło mnie zjawiła się pani Klara.
- Dzień dobry, panienko. Dziś twój pierwszy dzień w szkole, stresujesz się? - Spytała.
- Nie, nie stresuje się. Ale jeżeli miałabym być szczera, to najchętniej nie poszła bym do szkoły. - Powiedziałam.
- Rozumiem. Niedawno twoi rodzice zginęli a ty już musisz wracać do szkoły. Ja na twoim miejscu również nie miałabym ochoty iść do szkoły. Niestety to nie zależy ode mnie. - Powiedziała kobieta siadając koło mnie.
Czuję że mogę jej powiedzieć wszystko, wszystko co leży mi na sercu. Nie umiem tego wyjaśnić, poprostu tak czuję.
- No dobrze, to co chcesz na śniadanie? - Zmieniła temat.
- Zjem wszystko co zrobisz.
- Skoro tak to... już wiem naleśniki. - Powiedziała po czym poszła do kuchni.
Aby czas czekania szybciej zleciał, puściłam muzykę w telefonie i założyłam na uszy słuchawki.
10 min później naleśniki były gotowe. Zjadłam je a potem poszłam do łazienki znajdującej się na dole umyć zęby. Kiedy skończyłam kobieta poinformowała mnie że jeśli natychmiast nie pojadę do szkoły to spóźnienie się na zajęcia. Wzięłam więc torbę i wyszłam przed dom gdzie czekał już na mnie mężczyzna o ciemnych włosach i oczach.
- Witaj Sharon. Jestem Derek, twój wujek zatrudnił mnie jako szofera. Mam cię wozić tam gdzie będziesz chciała.
- Dzień dobry... - Nie zdążyłam nic więcej powiedzieć, ponieważ mężczyzna mi przerwał.
- Niestety musimy już ruszać do twojej szkoły, inaczej się spóźnisz. - Uśmiechnął się, po czym otworzył mi drzwi do samochodu. Wsiadłam bez chwili namysłu.
Po sześciu minutach byliśmy już na miejscu. Wysiadłam z auta i weszłam do budynku a ponieważ nie wiedziałam gdzie jest gabinet dyrektora, musiałam się kogoś o to zapytać. Zobaczyłam bląd włosą dziewczynę, która stała sama przy szafce. Podeszłam do niej.
- Cześć. - Zaczęłam niepewnie. - Jestem tutaj nowa i szukam gabinetu dyrektora. Byłabym wdzięczna gdybyś pokazała mi gdzie to jest.
- Hej! Mam na imię Lilia, ty pewnie jesteś Sharon. Słyszałam że będziesz się u nas uczyć. - Powiedziała - Przykro mi z powodu twoich rodziców. - Dodała z przekonaniem.
- Mi też jest przykro. Ale chwila skąd ty wiesz, że moi rodzice nie żyją?
- Słyszałam jak nauczyciele o tym mówili... Mniejsza z tym. Szukałaś gabinetu dyrektora, prawda?
Korytarzem w lewo a potem cały czas prosto. Na drzwiach jest napisane "Pokój dyrektora" na pewno znajdziesz. - z uśmiechem powiedziała po czym odeszła, zanim zdążyłam jej podziękować.
Zachowywała się dość dziwnie, ale nie chciałam wnikać w szczegóły. Ruszyłam we wskazane przez nią miejsce, kiedy nagle ni stąd, ni z owąd pojawił się chłopak który we mnie uderzył.
- Uważaj jak łazisz! - Krzyknął na mnie.

==================================================

Derek




-----------------------------------------------------

Cześć!

Wiecie jaki dziś jest dzień?
Nie?! Dziś jest najlepszy dzień w roku... MOJE URODZINY!

Planowałam dodać ten wpis wcześniej ale dopiero godzinę temu wróciłam. Moje przyjaciółki zrobiły mi super niespodziankę (za dużo by opowiadać)

Życzcie mi... wszystkiego najlepszego xd




$haron
  • awatar ღ Colour of your dreams ღ: Cudny rozdział kochaniutka :D Masz talent, powinnaś napisać własną książkę :D Spóźnionego najlepszego! :D
  • awatar It's not the end ♥: Świetny rozdział :D Uuu... Spóźnione, ale szczere najlepszego ^^ Na prawdę masz talent ♥
  • awatar Tęczowe marzenia ♥: No to kochana spóźione życzonka :D o tydzień. Najelepszego! A co do rozdziału świetny i nie mogę doczekać się koljnego + obserwuje
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Ledwo co zdążyłam wysiąść z samochodu, już przebiegła służba ciotki i wujka aby wziąć moje walizki. Kiedy już je wzięli moim oczom ukazała się kobieta. Wyglądała na około 30 lat, miała bląd włosy i zielone oczy.
- Witaj, ty pewnie jesteś Sharon. Ja nazywam się Klara, twoja ciocia kazała mi odprowadzić cie po domu. - Powiedziała z uśmiechem na twarzy.
- Dzień dobry, miło mi panią poznać. Nie chcę być niemiła ale... - Nie pozwoliła mi dokończyć.
- Ale chciałabyś iść na razie do pokoju prawda? - Nie odpowiedziałam.
- W porządku. Zaprowadzę cię. - Powiedziała jeszcze bardziej się uśmiechając.
Weszłyśmy do domu. Po przedostaniu się przez schody dotarłyśmy do do dużego pokoju, pomalowanego na niebiesko. Stało w nim łóżko, koło którego znajdowała się lampa nocna. Niedaleko lampy była biała szafa oraz biurko na którym umieszczony został komputer. Naprzeciwko łóżka, na ścianie wisiał telewizor.
- Jak si się podoba? - Spytała kobieta.
- Bardzo.
- Za drzwiami, po lewej stronie pokoju jest łazienka przeznaczona dla ciebie. - Powiedziała po czym wyszła, zostawiając mnie z walizkami.
Nie chciałam siedzieć bezczynnie więc zaczęłam się rozpakować. Kiedy skończyłam był już wieczór, więc poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, ubrałam piżamę i położyłam się spać, ponieważ jutro pierwszy dzień w nowej szkole.

===================================================

Klara




---------------------------------------------------

Hej!
Mamy już pierwszy rozdział
Mam nadzieję, że się wam !


$haron
 

 
"Drogi pamiętniku!

Dziś jest mój ostatni dzień w Anglii.
Jutro przeprowadzam się do Argentyny razem z ciocią i wójkiem. Nie wiem jak to zniosę. Tydzień temu był pogrzeb rodziców.
Nie pisałam jeszcze tego ale moi rodzice zginęli w katastrofie lotniczej, kiedy wracali ze spotkania biznesowego. Nie, nie wytrzymam tego. Nie mogę uwierzyć że oni nie żyją, że już nigdy ich nie zobaczę, że już nigdy mnie nie przytulą. To najgorszy miesiąc mojego życia.
Najpierw moja przyjaciółka przespała się z moim chłopakiem, potem śmierć najbliższych, a teraz ta przeprowadzka.
Zawsze marzyłam, że zostanę piosenkarką. Podobno mam ogromny talent. Ale po ich śmierci myślę, że śpiewanie przestało mieć jakikolwiek sens. Nie będę, nie mogę już śpiewać, nie po tej katastrofie.
Przed oknem widzę moich wszystkich przyjaciół. Na pewno przyszli po to, żeby się ze mną pożegnać i życzyć mi powodzenia. Ale ja nie chcę się teraz z nimi widzieć, będzie mi jeszcze trudniej się z nimi rozstać. Na szczęście jest jeszcze tylnie wyjście z domu...
Niestety nadszedł czas mojej wyprowadzi, będę tęsknić za tym miejscem, znajomymi i wszystkimi miłymi chwilami spędzonymi tutaj. A może to dobrze, że jednak stąd wyjadę, może będzie mi łatwiej zapomnieć o śmierci rodziców. Nie wiem, czas pokaże.


Nazywam się Sharona a przedemną zaczyna się nowy rozdział życia".




--------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Cześć kochani!
Tak wiem, bardzo krótki jest ten prolog. Tak jakoś wyszło...
Ale obiecuję wam że pierwszy rozdział będzie dłuższy, o wile dłuższy xd

Jak na pewno zauważyliście prolog został, pisany przez główną bohaterkę w pamiętniku.
Ale to tylko prolog. Rozdziały będą pisane, co prawda z punktu widzenia głównej postaci, ale nie jako wpisy do pamiętnika


To by było na tyle <3





$haron
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Sharon:
Piękna dziewczyna, która zawsze kiedy patrzyła w przyszłość widziała siebie śpiewającą na scenie. Wszystko zmieniło się kiedy jej rodzice wracając samolotem ze spotkania biznesowego zginęli w katastrofie lotniczej. Tydzień po ich pogrzebie Sharon przeprowadza się do Argentyny razem z ciotką i wójkiem.
Zmienia swój imidż oraz podejście do życia, postanawia na zawsze zrezygnować z muzyki.

W nowym mieście pozna nowych przyjaciół, przeżyje prawdziwą miłość i odkryje swoje przeznaczenie.




Diego:
Przystojny i pewny siebie chłopak. Kapitan szkolnej drużyny piłkarskiej i jeden z najpopularniejszych osób w szkole. Każda dziewczyna chciałaby z nim chodzić, jednak on jest już zajęty przez: Marion, szkolną divę. Nikt nigdy nie podejrzewałby, że Diego może skrywać jakąś tajemnicę...




Marion:
Szkolna diva. Uważa się na najpiękniejszą dziewczynę w całej szkole. Każdym pomiata, nawet swoją najlepszą przyjaciółką...




Kornelia:
Najlepsza przyjaciółka Marion oraz jej "podwładna". Jest bardzo niepewna siebie i dlatego jeszcze nigdy nie sprzeciwiła się koleżance.




Lilia:
Bardzo miła i sympatyczna dziewczyna. Bardzo łatwo nawiązuje nowe znajomości. Nienawidzi Marion, pewnie dlatego mówi na nią "Plastikowa lala". Nie potrafi zrozumieć dlaczego Kornelia daje tak sobą pomiatać...




--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Zapewne jesteście zdziwieni, że wstawiłam przedstawienie postaci.
No cóż po prostu postanowiłam, że napiszę opowiadanie.
Mam nadzieje, że będziecie czytać rozdziały i komentować


Życzcie mi powodzenia xd




$haron
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 



Przepraszam za nieobecność, nie miałam weny do pisania. Mam nadzieję że mi to wybaczcie <3


$haron
 

 

W małżeństwie ostatnie zdanie zawsze należy do mężczyzny i brzmi ono:
Tak jest kochanie!


Witajcie moi drodzy!
Jak rozpoczęcie roku szkolnego? U mnie dobrze.
Cieszę się że idę teraz do drugiej klasy gimnazjum i nie będę w szkole najmłodsza!

Od jutra zaczyna się ściąganie xd




W wykreślence odpada numer 8. Który będzie następny??



Ha ha ha, xd



Dziś to by już było na tyle.
KOCHAM WAS <3

$haron
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Nie czytaj następnego zdania...
O buntownik, lubię cię!


Cześć skarby!
Kto się cieszy, że zaraz wracamy do szkoły? JA NIE!
Naprawdę, gdybym mogła zrobić coś, żeby mieć jeszcze miesiąc wakacji daje słowo, zrobiłabym to.
Dobra, dobra za dużo pisania o szkole jak na mój gust xd

UWAGA trochę powagi:
We wpisie niżej zadałam wam pytanie jaką chcielibyście zabawę, no więc wygrała... WYKREŚLANKA
Zasady każdy zna więc nie będę tłumaczyła xd

Aaaa, jeszcze jedno zdjęcia pochodzą z teledysku piosenki Seleny Gomez - Good for You!!

Cztery słowa: "Które zdjęcie odpada pierwsze?"



I na koniec piosenka nawiązująca do wykreślanki




Lubicie ją??
Ja tak!!


Wydaje mi się, że to już wszystko...
Co mogę dodać? CHYBA TYLKO:



Wasza:

$haron
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 


Kopnij się w czoło, będzie Ci wesoło... xd

Cześć moi kochani

Na początek bardzo dziękuję wam za ilość komentarzy we wpisie powitalnym.
Jestem szczęśliwa jak małe dziecko, które właśnie dostało nową zabawkę xd



Jak czytaliście zapewne we wpisie niżej, dziś miał być wpis o jednym z waszych blogów. Niestety jestem u babci a tutaj nie ma neta (więc piszę z telefonu) a jest to na tyle niewygodne, że przesunęłam wpisy i dziś coś luźnego


Ja nie wiem a wy??


INFO
Przeczytaliście zapewne na samej górze żarcik. Zawsze na początek wpisu będę umieszczała podobne xd

Rysunek z serii:
SŁODKIE ZWIERZAKI <3


JAK WAM SIĘ PODOBA?

Zdjęcie z serii:
NATURA


ŁADNE?


No i to by było na tyle.
A nie zaraz, zaraz jeszcze pytanie!
JAKĄ ZABAWĘ CHCIELIBYŚCIE ZOBACZYĆ U MNIE NA BLOGU?

Do jutra moi drodzy czytelnicy (o jak poważnie)
Wasza:

$haron
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Cześć!

Nazywam się Kamila ale wszyscy mówią do mnie Sharon (może kiedyś opowiem wam dlaczego). Mam 13 lat (już niedługo 14) i jestem jak mówią moi znajomi "duszą towarzystwa".

Co będę tutaj robić?
To jest bardzo dobre pytanie ponieważ sama nie wiem xD. Może będę pisała trochę o sobie, trochę o waszych blogach. Prawdę mówiąc nie wiem.



Ale na pewno chciałabym żebyście prosili mnie o komentarze. Ja z chęcią was skomentuje


Wygląd który obecnie ma mój blog znalazłam gdzieś w internecie i mam nadzieje że się wam podoba.

Uwielbiam czytać książki i opowiadania.





Mój jutrzejszy wpis będzie opisywał blog kogoś z was, więc miejcie się na baczności, bo mogę się zrobić nieprzyjemna xD. OCZYWIŚCIE ŻARTUJĘ!
Bo każdy na swoim blogu ma coś fajnego do zaoferowania.



Co jeszcze mogę napisać chyba tylko: ZAPRASZAM!!

A tak...
~ $haron ~ mój podpis
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (15) ›